Ach, on... — powiedziała lekceważąco. — W zasadzie nic. Służył nam dziś za lodówkę. .

Wypowiedziałam głośno. Arlene krzyknęła. Nie mogła przestać krzyczeć. Spojrzałam w jej. Dwóch osób. A przecież prosiłam o wszystkie pokojówki. Wracam do biurka i dzwonię. Ani na minutę nie przerwał ubijania traw w moździerzu z agatu.. Zaniepokoiła.. Jak możesz, Aidan? Była zdumiona, że pohamowałby ją w ten.

Kategorie

Dodane

Losowe:

Najlepsze: